5 rad, jak nie zmarnować potencjału szybkiej trasy!

utworzone przez | wrz 23, 2025 | Poradniki


Szybka trasa rowerowa na zawodach – czy to oznacza życiowy wynik? Może tak być, o ile w pełni wykorzystasz jej potencjał i nie popełnisz tych błędów. Sprawdź, czego się wystrzegać. 

Poniżej znajdziesz 5 konkretnych porad, co zrobić, aby wynik etapu kolarskiego był możliwie jak najlepszy. Im szybciej jeździsz, tym przestrzeganie wymienionych przez nas zasad będzie jeszcze ważniejsze, ale zastosowanie znajdą też u zawodników jeżdżących z prędkościami około 33-34 km/h. 

Przeczytaj też: Jak przygotować się do pierwszego startu w sezonie triathlonowym?

Jak nie stracić na trasie?

Szybka trasa to jazda na wysokich prędkościach, a im wyższe prędkości, tym opór aerodynamiczny staje się bardziej bezlitosny. Powinieneś trzymać pozycję aerodynamiczną przez jak najdłuższy czas, aby zyskać jak najwięcej. A sięganie po bidon to pogorszenie pozycji i straty. Jak z tego wybrnąć? Konieczny jest bidon z rurką! Przynajmniej jeden. Tak, przynajmniej jeden.

Niestosowanie się do tej zasady może pogrążyć cały misterny plan na wykorzystanie potencjału szybkiej trasy. Zakładam, że jesteś zaopatrzony w dobry strój, szybki rower i kask aerodynamiczny. I co po kasku, jeśli nie zastosujesz zasady, którą często powtarzam: „głowa w dół, wzrok wysoko”? 

Pozycja głowy jest naprawdę bardzo istotna. Ważne jest, aby zatopić ją między barkami pilnując jednocześnie, żeby tył kasku kierował strumień powietrza na plecy. Aby to osiągnąć musisz stabilnie leżeć na lemondce, rozluźnić przestrzeń między barkami, obniżyć głowę i spojrzeć przed siebie – nie obniżać wzroku! Ogólnie cudów nie ma i trzeba to ćwiczyć także na treningach 🙂

Patrz na wyścig całościowo!

A teraz pora na eksperyment. Jak będziesz jechał na trenażerze, ustaw lustro przed sobą i jedź swobodnie w pozycji czasowej. Następnie zwęź maksymalnie barki jak to jest możliwe. Aby to zrobić możesz na przykład starać rozepchać się na boki samymi łokciami na podłokietnikach. Jest różnica, prawda? Im węższą masz pozycję (bliżej łokcie siebie) i im bardziej rozbudowaną obręcz barkową tym większy efekt zobaczysz. Na długich szybkich odcinkach przełoży się to na zauważalne różnice. W profesjonalnej nomenklaturze określa się to mianem „schrug”, czyli zwężenie linii barków. 

Jeśli chcesz wykorzystać w pełni potencjał trasy, to patrz na wyścig całościowo, a nie tylko na etap rowerowy! Musisz pamiętać, że przy szybkich trasach, dużo czasu spędzasz w pozycji aerodynamicznej. Ściśnięta jest przepona, ręce, ramiona, klatka piersiowa są zamknięte. To wszystko może się potem odbić na bieganiu. Wykorzystaj więc ostatnie kilometry etapu rowerowego i zmniejsz intensywność jazdy. Stań kilka razy w pedały, aktywuj lekko biodra, wypychając je. To powinno fajnie przygotować Cię do biegu. Lepiej stracić 30 sekund na rowerze, ale za to urwać 2-3 minuty na biegu 🙂

Podobną radę mogę Ci dać, jeśli chodzi o potencjalne przegrzanie. Zamknięte pozycje i wysoka intensywność to zwiększenie temperatury ciała. Nie ma w tym nic odkrywczego, mimo że przy dużych prędkościach może się wydawać, że wiatr przyjemnie nas chłodzi. Przy temperaturach bliskich 30 stopni, zwróć uwagę, żeby ostatnia część roweru była zrobiona w kontroli, spokojniej. Tak żeby nie wpadać do T2 na granicy przegrzania. To da Ci bufor do wykorzystania na bieganiu, gdy inni zawodnicy będą mieli już dosyć. 

Powiązane artykuły: