Które łapki pływackie faktycznie poprawiają technikę – mój ranking

utworzone przez | sty 9, 2026 | Poradniki, Sprzęt, Trening

Które łapki pływackie są najlepsze i faktycznie mają realny wpływ na technikę? Czas na moje subiektywne zestawienie sprzętów do kształtowania techniki pływania. Wszystkie łapki i korektory techniki z tego zestawienia przetestowałem sam niezależnie, a część z nich intensywnie wykorzystywałem na naszym teamowym obozie pływackim w Wałczu. 

Mój subiektywny ranking łapek pływackich składa się z pięciu pozycji. Testowałem:  FINIS Manta, MadWave Egg Trainer, FINIS Forearm Fulcrums i FINIS Agility. Jak wypadły w zestawieniu i dlaczego je tak oceniam? Sprawdzisz poniżej 🙂

Czytaj też: 5 najskuteczniejszych sposobów na poprawę aerodynamiki w triathlonie

5. FINIS Forearm Fulcrums – największe rozczarowanie

Ten korektor techniki miał wymuszać prawidłowe ustawienie dłoni względem przedramienia. W teorii brzmi świetnie, w praktyce… Aby utrzymać rękę w korektorze, musiałem naciskać na niego górną częścią dłoni, co nie ma nic wspólnego z normalnym pływaniem kraulem. Co się działo, jeśli tego nie robiłem? Korektor się zsuwał.

Potwierdziło to kilka innych osób, więc nie jestem odosobnionym przypadkiem. Problem w tym, że inne zaangażowanie mięśniowe moim zdaniem nie spowoduje większych zmian i wyklucza częste używanie korektora. Spróbowałbym go stosować jedynie u osób początkujących z dużym problemem łamania ręki w nadgarstku. W innych przypadkach są lepsze sposoby korekty.

4. FINIS Agility – nie wyłapują tego, co powinny

4. miejsce w rankingu i 2. miejsce w kategorii rozczarowania. Te łapki nie mają gumek – wkłada się tylko kciuk . Mają za zadanie wyłapywać błędy przy wejściu ręki do wody oraz podczas pracy pod wodą. Gdzie więc widzę problem? Musiałem się naprawdę mocno postarać, czyli napsuć techniki, żeby faktycznie tak się stało :)Nawet przy braku pionizacji łapka dość dobrze trzymała się na dłoni. Realne zastosowanie ma tylko wtedy, gdy ktoś mocno wchodzi do wody zewnętrzną częścią dłoni lub ta część kieruje się do dna w trakcie pociągnięcia. A takich osób z mojego doświadczenia jest mało.

3. FINIS Manta – dobrze wyprofilowane, ale nie dla każdego

Czas na ciekawsze propozycje. Te łapki Finisa przy pierwszym zamówieniu mi umknęły i dopiero dokupiłem je za namową Michała Oliwy (pozdrawiam przy okazji), dla którego są teraz pierwszym wyborem na treningach. I teraz wcale mu się nie dziwię 😉 Są naprawdę dobrze wyprofilowane, a uchwyt na jeden palec pozwala wychwycić większe błędy przy wejściu ręki do wody czy chwycie.

Ale jest jedno ALE…

Rozmiary łapek zamawiamy w zależności od obwodu palca. Sam zamówiłem dwa, żeby lepiej dopasować. Tylko sama powierzchnia łapek niezależnie od rozmiaru pozostaje taka sama – czyli dość spora. Dla mnie osobiście to górna granica, na którą jestem w stanie sobie pozwolić. Strzelam, że dla większości amatorów łapki będą po prostu stawiały zbyt duży opór.Natomiast dla osób silnych lub dobrze opływanych – propozycja godna rozważenia.

2. FINIS Freestyler – delikatna korekta, która faktycznie działa

Finis Freestyle, czyli mój numer 2 w tym rankingu. Dedykowane łapki do pływania kraulem. Od kilku lat przewijały mi się w sklepach, ale myślałem sobie: co takie trójkątne łapki mogą zmienić? A jednak mogą 🙂

Zamontowany statecznik faktycznie pozwala pracować pod wodą bardziej liniowo, poprawia wyleżenie i jednocześnie nie stawia specjalnie dużego oporu. Dzięki temu mogą być stosowane częściej, nawet jako podstawowe łapki u mniej doświadczonych zawodników.

Jaka jest podstawowa różnica między klasycznymi łapkami? W tych klasycznych wielu osobom ręka niekontrolowanie ucieka z powodu dużego oporu. W Freestyler naprawdę idzie w linii. Nie wyeliminują one w magiczny sposób zajeżdżania ręką osi ciała przy wejściu ręki do wody czy siłowego odbicia ręki na bok w trakcie pociągnięcia. To raczej delikatna korekta, przypominajka i zwiększenie efektywności. Jak dla mnie jest to sprzęt, z którego z powodzeniem może korzystać wielu triathlonistów.

1. MadWave Egg Trainer – konkretne efekty przy pewnych warunkach

I na koniec coś spoza stajni Finisa i mój numer 1 i najlepsze łapki pływackie w tym zestawieniu. MadWave Egg Trainer, czyli takie łapki w kształcie jajekPo samodzielnym przetestowaniu miałem do nich neutralny stosunek, trochę rzeczy na plus, trochę na minus – nic specjalnego. Jednak na obozie w Wałczu zacząłem korzystać z nich naprawdę często – częściej chyba tylko sięgałem po rurę czołową i metronom 🙂

Skąd ta różnica? Okazuje się, że dużo zależy, jak podejdziemy do wykorzytsania tego sprzętu.

Same łapki zmniejszają opór na dłoni i w teorii mają wymusić lepszą pionizację przedramienia, bo to z tej części ręki będzie przede wszyskim generowany napęd, skoro dłoń nie ma jak się odepchnąć.

Kiedy jednak zawodnicy po prostu płynęli w nich kraulem, kończyło się to zazwyczaj samym zwiększeniem kadencji i brakiem poprawy prowadzenia ręki pod wodą.

Dopiero gdy poprosiłem o dokładankę i dorzuciłem rurę, a zadaniem było przepłynięcie jak najdłuższego dystansu na każdym pociągnięciu… Wtedy było widać konkretne efekty.

Nawet u najbardziej opornych pionizacja przedramienia zaczynała wyglądać bardzo przyzwoicie. Co najważniejsze – takie pośrednie wymuszenie prowadzenia ręki pozwalało na utrzymanie tego efektu potem w normalnym kraulu.

Wiadomo, że po kilkuset metrach trzeba było dać dawkę przypominającą, ale efekty przebiły moje oczekiwania.

Złośliwi powiedzą, że to jest to samo co pływanie na pięściach. Tu się nie zgodzę, przy pięściach nawet mocno zaciśniętych, dłoń stawia większy opór niż Egg Trainer, a wraz ze zmęczeniem założę się, że opór ten będzie coraz większy, bo zaciśnięcie pięści będzie coraz słabsze. Do tego ułożenie dłoni i możliwość wyłącznego skupienia się na pionizacji przedramienia sprawiają, że produkt MadWave’a ma po prostu sens! „

Powiązane artykuły: